CZQ > PL > Marketing

marketing nie jedno ma imię ((:

Nokia rules, czyli jak zostałem kiepskim prorokiem

Nokia rules, czyli jak zostałem kiepskim prorokiem

Redakcja
Nokia rules, czyli jak zostałem kiepskim prorokiem

Co roku jesteśmy zasypywani scenariuszami dla gospodarki i rynków, które zazwyczaj się nie sprawdzają. W swoim przypadku, odkąd opublikowałem tekst „Nokia rules”, trzymam się od technologicznych proroctw z daleka.

Kiedy w 2007 roku Steve Jobs wyciągnął z kieszeni pierwszego iPhone’a, nie padłem na kolana. Wręcz przeciwnie, urządzenie wydało mi się kuriozalne. Z pełnym przekonaniem dowodziłem wtedy, że Nokia zabetonowała rynek i będzie na nim dzielić i rządzić co najmniej przez dekadę.

Moja prognoza okazała się, delikatnie mówiąc, spektakularnym strzałem kulą w płot. Jedynym pocieszeniem jest fakt, że podobnie myślał Steve Ballmer, ówczesny CEO Microsoftu. On także nie wierzył w smartfona Apple’a i twierdził, że „nie ma szans na znaczący udział w rynku”.



Na podstawie: Źródła


Najnowsze wiadomosci ⚡📰

🚀 Dołącz do Marketingowej Elity!

Codzienna dawka marketingu, która nie parzy jak kawa — ale działa szybciej.

Nie przegap żadnego trendu, hacka ani dramy w świecie marketingu! 🧠
Mamy już ponad 155 000 artykułów i codziennie dorzucamy 50–100 nowych perełek z SEO, PR, social mediów, reklam, AI i brandingu. Do tego wywiady, nowe narzędzia pozwalające dowieźć wyniki i nutka prawa oraz bezpieczeństwa. Wszystko podane w starupowym sosie, który nigdy sie nie nudzi.
Zapisz się teraz, a Twoja skrzynka stanie się potężniejsza niż raporty z Analyticsa.