Marketing a zawirowania związane z Big-O
Marketing a zawirowania związane z Big-O
W marketingu pojawia się wiele zagadnień, które warto zgłębić. Jednym z nich jest notacja Big-O, która w informatyce opisuje, jak zmienia się metoda rozwiązania problemu w miarę zwiększania się danych wejściowych.
Przykład ilustrujący to zjawisko to sortowanie liczb. Dla pięciu czy sześciu elementów, problem jest stosunkowo prosty, ale przy 5,000 elementów wymagana jest zupełnie inna algorytmika. Modele biznesowe również uwzględniają ten aspekt.
Przykładowo, prowadzenie aplikacji podcastowej nie staje się trudniejsze wraz ze wzrostem liczby podcastów czy użytkowników. Natomiast zarządzanie bankiem żywności znacząco komplikuje się, gdy liczba dostaw i odbiorców wzrasta.
Podczas organizacji konferencji, gdzie spodziewamy się jednego lub dwóch uczestników co kilka minut, zatrudnienie osoby do obsługi rejestracji jest oczywiste. Jednak przy większej liczbie uczestników, np. pięciu czy sześciu, konieczne jest zatrudnienie co najmniej tylu samych pracowników, aby uniknąć zatorów.
Co jednak z dużymi konwencjami, gdzie tysiące ludzi mogą przybyć w jednym momencie? Wyzwania są tu znacznie większe, co wymaga starannego planowania i strategii.
Na podstawie: Źródła








