Z głową w chmurze, czyli zasilanie z innej perspektywy
Z głową w chmurze, czyli zasilanie z innej perspektywy
W projektowaniu punktem wyjścia jest sprzęt, dobierany zwykle na podstawie kilku parametrów. Obliczamy moc urządzeń, którym trzeba zapewnić podtrzymanie zasilania. Ustalamy czas autonomii systemu w razie awarii oraz sprawdzamy, gdzie UPS ma być zainstalowany – czy w szafie rackowej, czy może ma stać na podłodze.
Czasami pojawia się też kwestia zdalnej komunikacji przy użyciu protokołu sieciowego SNMP. Dopiero po zebraniu tych danych tworzymy projekt zasilania awaryjnego, w którym mogą być wykorzystywane najmniejsze zasilacze – zabezpieczające pojedyncze urządzenia, większe modele – zapewniające ochronę małym biurom i niewielkim serwerowniom.
Na podstawie: Źródła








