Szaleństwo sprzedaży maseczek w Europie – jak Polak zyskał i stracił
Szaleństwo sprzedaży maseczek w Europie – jak Polak zyskał i stracił
W marcu 2020 roku, gdy pandemia COVID-19 zmieniła oblicze biznesu, jeden z Polaków postanowił wykorzystać sytuację i rozpoczął produkcję maseczek. W obliczu spadku zamówień w swojej firmie szyjącej ubrania, musiał podjąć decyzję, aby przetrwać.
Na rynku panował chaos, a fabryki włóknin walczyły o każdy kawałek materiału. Producenci sprzedawali towary tylko za 100% przedpłaty z czterotygodniowym terminem realizacji. Mimo trudności, pierwsze zamówienie dotarło z Niemiec, co zapoczątkowało lawinę kolejnych zleceń.
Kamil Kurowski, właściciel firmy, wspomina, że to był czas szaleństwa. Jednakże, jak to często bywa, intensywny wzrost popytu nie trwał długo, a wielu producentów, którzy zbyt późno włączyli się w ten trend, zostało z towarem zalegającym w magazynach.
Na podstawie: Źródła








