Fałszywy alarm na Hawajach: Co naprawdę się stało?
Fałszywy alarm na Hawajach: Co naprawdę się stało?
W ostatnich dniach na Hawajach miała miejsce sytuacja, która wywołała panikę wśród mieszkańców. Fałszywy alarm rakietowy okazał się być wynikiem serii nieporozumień. W komunikacie nadawanym podczas ćwiczeń usłyszano słowa: „to nie są ćwiczenia”, co wprowadziło w błąd pracownika agencji HI-EMA.
Federalna Komisja Łączności (FCC) opublikowała raport, który rzuca nowe światło na ten incydent. Nie była to tylko wina rozwijanego menu, jak początkowo sugerowano. Raport ujawnia, że pracownik mógł rzeczywiście uwierzyć, iż doszło do ataku rakietowego. Różnica pomiędzy terminami „exercise” a „drill” była kluczowa w tym przypadku.
FCC przesłuchała wszystkich pracowników agencji, jednak tylko jeden z nich, ten odpowiedzialny za uruchomienie alarmu, nie był skłonny do rozmowy. To rodzi pytania o odpowiedzialność i procedury bezpieczeństwa w sytuacjach kryzysowych.
Na podstawie: Źródła








