Marketing a wyborcy: Jak manipulacja kształtuje wyniki wyborów
Marketing a wyborcy: Jak manipulacja kształtuje wyniki wyborów
W marketingu politycznym zaskakująco często dąży się do tego, aby mniej osób głosowało na oferowane rozwiązania. W Stanach Zjednoczonych w wielu wyborach frekwencja nie przekracza połowy wyborców. Oznacza to, że zwycięzca nie tylko nie uzyskuje większości głosów, ale często nie jest wybierany przez większość większości.
Problem ten pogłębia gerrymandering oraz zawiłe zasady liczenia głosów. Depresja frekwencji wyborczej staje się łatwym skrótem dla egoistycznych marketerów politycznych. Zamiast zachęcać do aktywnego głosowania na siebie, łatwiej jest zniechęcić zwolenników przeciwnika do pójścia na wybory.
Gdy marketerzy spoza świata politycznego próbują czerpać z tego doświadczenia, często wpadają w pułapki. Wynika to z faktu, że wybory to wydarzenie jednorazowe, a celem jest zdobycie minimalnej większości. W przeciwieństwie do typowego marketingu, który nie musi zdobywać większości, lecz jedynie być istotny dla wybranej grupy odbiorców.
Na podstawie: Źródła








