PR: Walka z językowym chaosem w branży
PR: Walka z językowym chaosem w branży
Nie ma ucieczki przed deadline'em. O języku PR-owców napisano już chyba wszystko. Każdy z nas na co dzień stawia czoła deadline’om, stara się unikać fuckupów i oczekuje na feedbacki. Stale określamy kejpiaje na conf-callach lub podczas lunchu.
Czy jako specjaliści od komunikacji powinniśmy za wszelką cenę walczyć o czystość ojczystej mowy, czy poddawać się nowym językowym modom w imię wygody bądź zwykłego konformizmu? Z punktu widzenia doradców, kształtujących wizerunek naszych klientów, powinniśmy strzec poprawności języka jako naszego podstawowego narzędzia pracy.
Z tej perspektywy dość łatwo przychodzi nam krytyka branżowego żargonu, jako maniery wpływającej niekorzystnie na czytelność przekazu na zewnątrz organizacji. Walczymy więc z nowomową i hermetycznym slangiem w komunikacji zewnętrznej, jednocześnie nie potrafiąc zrezygnować z nich w codziennych kontaktach ze współpracownikami.
Na podstawie: Źródła




![Marketingowy Brief: liczby, które wymagają wyjaśnienia [2016-11-26]](https://www.czq.pl/CDN/wp_images/209.webp)
![CZQ > Marketing > Today: zasięgi w wersji optymistycznej [2016-11-27]](https://www.czq.pl/CDN/wp_images/243.webp)
![CZQ > Marketing > Today: internet po kolejnej optymalizacji [2016-11-28]](https://www.czq.pl/CDN/wp_images/37.webp)
![Prasówka: obietnice, które nie przeszły w raportach [2016-11-29]](https://www.czq.pl/CDN/wp_images/147.webp)
![Marketingowy Newsflash: cyfrowa rzeczywistość po update’ach [2016-11-30]](https://www.czq.pl/CDN/wp_images/47.webp)