Czy mamy niedobór ostrożności w marketingu?
Czy mamy niedobór ostrożności w marketingu?
W dzisiejszym marketingu często słyszymy wyrażenie „w obawie przed konsekwencjami”. To sformułowanie, używane przez prawników czy lekarzy, ma na celu wywołanie strachu i ostrożności. Ale czy rzeczywiście musimy mieć ostrożność w nadmiarze?
Może warto pomyśleć o alternatywach, takich jak radość, artystyczne ryzyko czy połączenie z odbiorcami. Te podejścia są nie tylko bardziej produktywne, ale również znacznie bardziej satysfakcjonujące.
Warto zauważyć, że najczęściej obawiamy się rzeczy, które w rzeczywistości nie niosą ze sobą rzeczywistego ryzyka. To, co wydaje się niebezpieczne, często jest jedynie iluzją zagrożenia.
Na podstawie: Źródła








