PR: Świeżo upieczony rodzic w labiryncie marek
PR: Świeżo upieczony rodzic w labiryncie marek
W połowie marca na wszystkich polskich porodówkach zapanował niepokój połączony z niespotykaną wcześniej ciszą. Ciszą przed wielką burzą. Wszyscy – właśnie po cichu – myśleli „oby tylko nie urodzić przed 18 marca”. Istne szaleństwo związane z zapowiedziami wydłużenia urlopu rodzicielskiego.
Rodzice, odliczający godziny do narodzin, nie mają pojęcia, co ich czeka. Lawirowanie między dobijającymi się markami i ich gadżetami to nowa rzeczywistość. Pluszowy miś kojarzony z producentem mleka modyfikowanego chce powitać ich dziecko na świecie, a producenci kosmetyków dla noworodków doradzają w poradnikach, jak dbać o higienę.
Nie da się ukryć, że w tym szaleństwie jest coś przyjemnego. Rodzice stają przed dylematem: które marki naprawdę są warte zaufania, a które tylko próbują zdobyć ich uwagę w tym wyjątkowym okresie.
Na podstawie: Źródła








