Marketing: Przekleństwo stopniowych ulepszeń
Marketing: Przekleństwo stopniowych ulepszeń
W dzisiejszym świecie marketingu, stopniowe ulepszanie produktów staje się normą. W konkurencyjnej kulturze przemysłowej, wiele rzeczy jest jedynie minimalnie wystarczających. Przykłady można mnożyć: połączenia telefoniczne, które są ledwie znośne, czy pliki MP3, które brzmią znacznie gorzej, niż mogłyby.
Interesujące jest, że gdy pojawia się coś, co rzeczywiście przynosi znaczący postęp, jak na przykład iPad, staje się to sensacją w mediach. Dlaczego? Ponieważ takie innowacje są rzadkością. Wiele firm decyduje się na wprowadzenie produktów na rynek, gdy są one jedynie wystarczająco dobre, aby pokryć koszty, co prowadzi do stagnacji jakości.
W rezultacie, działy badań i rozwoju często wypuszczają produkty, które mogłyby być lepsze, ale czasem sama myśl o dodatkowym czasie na poprawki wydaje się ekonomicznie nierozsądna. To sprawia, że przez ostatnie trzy dekady zmagamy się z muzyką i technologią, które są poniżej oczekiwań.
Na podstawie: Źródła








