Marketing: Witaj w nieskończoności
Marketing: Witaj w nieskończoności
Jak wiele obserwatorów na Twitterze wystarczy? Jak wielu fanów na Facebooku potrzebuje Twoja strona firmowa? Ile ruchu na blogu jest wystarczające? W erze cyfrowej, po raz pierwszy w historii, większość z nas staje przed szansą na nieskończoność.
Żadna piekarnia nie poradzi sobie z nieskończoną kolejką, żadna orkiestra nie może mieć nieskończonej liczby skrzypiec, a żaden nauczyciel nie marzy o klasie o nieskończonej wielkości. Jednak w świecie cyfrowym dążenie do nieskończoności nie tylko jest możliwe, ale stało się normą.
Pytanie brzmi: jaką cenę jesteś gotów zapłacić za to dążenie? Decyzja, że jedyną wystarczającą publicznością jest każdy, całkowicie zmienia sposób, w jaki mierzysz swoją wartość i swoją pracę. Jeśli dążenie do liczby, której nigdy nie osiągniesz, zmienia Ciebie lub Twoje podejście, czy to ma sens?
Warto również zastanowić się nad tym, że skorelowanym aspektem nieskończoności jest zero. Zero osób, które się z Tobą nie zgadzają, również ma swoje konsekwencje.
Na podstawie: Źródła








