Konferencja Solidarnych 2010: Czy potrzebują agencji PR?
Konferencja Solidarnych 2010: Czy potrzebują agencji PR?
Konferencja zorganizowana przez Solidarnych 2010 na temat zagrożonej wolności słowa wzbudziła wiele kontrowersji. Mimo chwytliwego hasła i sugestywnego plakatu z zaklejonymi taśmą ustami, debata nie przyciągnęła uwagi mediów. Organizatorzy, tacy jak Jan Pospieszalski i Bronisław Wildstein, zostali skrytykowani za brak umiejętności komunikacyjnych.
Jak zauważa Sebastian Hejnowski na łamach Press, "jeśli chcą zmienić sposób postrzegania ich przez innych, powinni zatrudnić dobrą agencję PR". Z jednej strony, mamy krytykę dziennikarstwa i forsowania poglądów, a z drugiej – obawy o demokrację. Takie mieszane nastroje pozostawiła po sobie konferencja.
Mimo ważności tematu, zainteresowanie mediów było minimalne. Warto zastanowić się, co można poprawić w strategii komunikacji, aby dotrzeć z przesłaniem do szerszej publiczności.
Na podstawie: Źródła








