Marketing: Martwy Punkt Wysokiej Produkcji
Marketing: Martwy Punkt Wysokiej Produkcji
Ostatnio na lokalnym rynku rolnym wystąpił świetny duet muzyczny. Ich występ był pełen entuzjazmu i autentyczności, co skłoniło mnie do zakupu ich płyty. Niestety, okazała się rozczarowująca. Po głębszym zastanowieniu, doszedłem do wniosku, że przyczyną mojego niezadowolenia jest przeprodukowanie nagrania.
Muzycy, zafascynowani możliwością nagrania płyty, poszli za daleko. Zamiast pozostać przy prostocie i autentyczności, ulegli pokusie stworzenia profesjonalnego brzmienia. W efekcie znaleźli się w tzw. martwym punkcie - ich muzyka stała się zbyt wypolerowana, by być prawdziwa, ale zbyt uboga, by być atrakcyjna.
Podobny problem obserwujemy w restauracjach. Wolę zjeść ręcznie robioną potrawę na papierowym talerzu, niż danie, które próbuje być zbyt wyszukane, ale brakuje mu duszy. W marketingu również musimy unikać martwego punktu, gdzie produkt staje się zbyt sztuczny, by przyciągać klientów.
Na podstawie: Źródła







