Marketing: Najdłuższy ogon w erze cyfrowej
Marketing: Najdłuższy ogon w erze cyfrowej
W dzisiejszym świecie marketingu, zjawisko nazywane "najdłuższym ogonem" staje się coraz bardziej widoczne. Przykład z garażowej wyprzedaży, gdzie znalazłem tysiące CD w opakowaniach, pokazuje, jak trudno jest odnaleźć się w morzu nieznanych artystów. Koszt każdego CD wynosił zaledwie 3 dolary, ale czas poświęcony na wybór odpowiedniego albumu stał się cenniejszy niż sama cena zakupu.
W marketingu i muzyce, brak rekomendacji oraz hitów sprawia, że stajemy przed ogromnym wyzwaniem. W sytuacji, gdy nie mamy punktu odniesienia, ocena wartości produktu staje się skomplikowana. Czasami, nawet za darmo, nie warto inwestować w coś, co nie przyniesie nam radości.
Dla muzyków, blogerów i autorów, utkniecie w długim ogonie staje się realnym zagrożeniem. Bycie podobnym do konkurencji i cięższa praca nie wystarczą. W erze, gdzie uwaga konsumentów jest rozproszona, kluczowe staje się wyróżnienie się w tłumie.
Na podstawie: Źródła








