Wściekłość redaktora tekstów: Co kryje się za poprawkami?
Wściekłość redaktora tekstów: Co kryje się za poprawkami?
Redaktorzy tekstów odgrywają kluczową rolę w procesie wydawniczym. Przed publikacją książki, manuskrypt trafia w ich ręce, gdzie sprawdzają błędy gramatyczne, ortograficzne oraz zapewniają spójność tekstu. W mojej pracy miałem okazję współpracować z wieloma redaktorami i zauważyłem, że często wpadają w złość.
Wyobraźmy sobie, że napisaliśmy 300-stronicową książkę o produktach pakowanych, a 32 razy w manuskrypcie pojawia się błędna forma "Proctor and Gamble". Choć komputerowe narzędzia podpowiadają, by zostawić jedną notatkę i dokonać globalnej korekty, konwencja redakcyjna wymaga zaznaczenia każdego błędu. Na początku poprawki są delikatne, ale po kilku poprawkach tusz staje się coraz ciemniejszy.
Widać, że redaktorzy są sfrustrowani, gdy muszą poprawiać ten sam błąd wielokrotnie. To prowadzi do pytania: dlaczego tak się dzieje? Często wynika to z chęci zachowania wysokiej jakości tekstu. Jednak warto zastanowić się, jak można poprawić ten proces, aby zminimalizować złość redaktorów.
Na podstawie: Źródła








